Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeziorka Duszatyńskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeziorka Duszatyńskie. Pokaż wszystkie posty

12 sie 2020

21 Etapów GSB na 22 Zdjęciach - Cz.1

Podejmuję się chyba niemożliwego - wybrać po jednym zdjęciu na każdy etap. Zdjęć mam ok 900... Ale spróbuję. Tylko zdjęcie + info gdzie zrobione, bez komentarzy. Niekoniecznie najładniejsze, ale istotne dla mnie. 

Linki pogrubione prowadzą do opisów etapów, te pod zdjęciami do "szczytu dnia / literki - sponsora", jeśli są związane ze zdjęciem.

Post w dwóch częściach - tutaj część druga.

Etap 1: Wołosate - Ustrzyki Grn. 29.06.2020


Halicz, widok w stronę Tarnicy

Etap 2: Ustrzyki Grn. - Smerek

30.06.2020


Połonina Wetlińska, widok w stronę Caryńskiej


Widok z okolic szczytu Jasło





Chata w Przybyszowie



Dom Modlitwy w Wisłoczku



Schronisko pod (C)hyrową






Między przełęczą Majdan a Bacówką w Bartnem



Salamandra plamista, zejście z Koziego Żebra do Hańczowej



Koń w porannej mgle, Ropki

15 lip 2020

GSB - Etap 4: Literka Sponsor - "J"

Sponsorem etapu 4  Cisna - Duszatyn jest literka "J", jak Jeziorka Duszatyńskie.

Najpierw parę słów o przełęczy Żebrak. Przełęcz jak przełęcz, niczym się nie wyróżnia, ale dla mnie to koniec szlaku dzielonego z ultra-maratończykami z Biegu Rzeźnika i początek bardzo przyjemnej wędrówki przez pusty las w masywie Chryszczatej. Przełęcz oraz masyw Chryszczatej były świadkami historii - był to rejon umocnień w czasie Pierwszej Wojny Światowej (front rosyjsko-austriacki), w czasie tworzenia państwa polskiego a także rejon walk UPA w 1945r.

Przez przełęcz przechodzi droga Wola Michowa - Rabe. Na przełęczy wiata, która może służyć jako miejsce noclegowe na szlaku, dla tych, którzy w przeciwieństwie do mnie, idą na dziko, bez zaplanowanych noclegów.



Po opuszczeniu przełęczy mała wspinaczka na masyw Chryszczatej i to co dla mnie w górach najprzyjemniejsze - pusty, leśny szlak.





W paśmie grzbietowym Chryszczatej kolejna wiata.I wreszcie schodzimy do naszej literki - J jak Jeziorka Duszatyńskie. 

Osuwisko zabrało ("zwiezło") ok 12mln m3 ziemi. Dzisiaj to magiczny rezerwat przyrody znany jako Zwiezło.






Przy jeziorkach bierzemy udział w akcji ratowniczej GOPR. Bierzemy to może za dużo powiedziane - pomagamy GOPR-owcom wnieść tobogan z poszkodowaną pod górę stromego, błotnistego jaru - quad nie dał rady. Dziewczyna wybrała się na spacer, nad jeziorkiem noga utknęła jej między konarami i GOPR musiał ciąć. Tzn konary a nie nogę. I potem trzeba było ją zawieźć do drogi quadem z toboganem na przyczepce. Niestety stromy i wyślizgany błotem stok zagłębienia z jeziorkiem był przeszkodą nie do pokonania dla quada - ślizgał się, a momentami przód podnosił się do góry. Razem z 4 GOPR-owcami wzięliśmy tobogan w ręce i wynieśliśmy do drogi, gdzie quad już mógł pełnić swoją funkcję.


GSB - Etap 4: Cisna - Duszatyn

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.

Etap 4 skomplikował się logistycznie. Miał się kończyć w Komańczy, ale znalezienie noclegu w długi weekend, dodatkowo z Biegiem Rzeźnika okazało się niewykonalne. Obdzwoniłem chyba wszystkie miejsca noclegowe w okolicy. Skończyło się na Latarni Wagabundy w Woli Michowej, dość daleko od czerwonego szlaku, co spowodowało znaczne utrudnienie logistyczne. Ale dzięki uprzejmości właściciela Latarni (zwózka z szlaku i podwiezienie z powrotem następnego dnia), udało się przezwyciężyć trudności.


Noc w Bacówce pod Honem niezbyt dobra, "rzeźnicy" ruszali na trasę w nocy i trochę hałasu narobili. Ale nie narzekamy, śniadanie o 6:00 i punkt 7:00 ruszamy na trasę. W czasie śniadanie padał deszcz, ale jak tylko ruszyliśmy, wyszło słońce, które towarzyszyło nam już do końca dnia.


Początek etapu to krótka acz intensywna wspinaczka na pasmo grzbietowe ze szczytami Hon i Wołosań (1071m). Szlak rozmoknięty po całonocnym deszczu i na dodatek rozbryzgrany przez uczestników Biegu Rzeźnika. Mało przyjemny fragment trasy.



Pomimo słonecznego ranka, na grzbiecie utrzymuje się chmurka. Jest przyjemnie chłodno, ale bezwietrznie. A las we mgle jest magiczny.



Po osiągnięciu najwyższego punktu dnia (Wołosań, 1071m), schodzimy do Przełęczy Żebrak. Wszechobecne błoto. I ciągle towarzystwo ultra-maratończyków z Biegu Rzeźnika. Podziwiam kondycję i wytrzymałość, ale szczerze - wędrowanie po ubłoconym szlaku na którym odbywa się taka impreza staje się uciążliwe.



Na Przełęczy Żebrak jest punkt wodopojowy dla "rzeźników" i jednocześnie to miejsce gdzie żegnamy biegaczy. Dalej, aż do Jeziorek Duszatyńskich, będzie już pusto. Co oznacza przyjemną wędrówkę w lesie. Teren lekko pofałdowany, trochę w górę, trochę w dół, ale bez większych stromizn. Las ten kryje tajemnice - sporo (naliczyłem 9) krzyży upamiętniających żołnierzy wielu narodowości, którzy zginęli tam w czasie zimowej ofensywy 1914/15 w walkach między Rosją a Austro-Węgrami. Polacy walczyli i ginęli niestety bo obu stronach.





Po chwili refleksji czeka nas zejście do Jeziorek Duszatyńskich. Przepiękne miejsce, powstałe w wyniku gigantycznego osuwiska ziemno-błotnego w 1907 roku. Opis jeziorek oraz przygoda jak nas tam spotkała - w osobnym poście - literka J jak Jeziorka zostaje sponsorem dnia.

Dalej już tylko długie zejście do wsi Duszatyn, gdzie kończy się nasz dzisiejszy odcinek. Koniec odcinka GSB, ale dla nas to nie koniec wędrówki - musimy dotrzeć do rozstaju dróg przy wsi Smolnik, skąd odbierze nas właściciel Latarni Wagabundy, naszego dzisiejszego noclegu (dziękujemy!). Robert wybiera szosę z 4 brodami (woda po kolana i płynie dość wartko po opadach), Jonasz i ja dajemy się skusić nieużywanym torom kolejki wąskotorowej. Niestety jest to ślepa uliczka, tory znikają i kończymy w chaszczach na podmokłej łące. Na koniec zabieramy się na stopa ... zaprzęgiem konnym z mocno wesołym towarzystwem emerytów.



Podsumowanie:

Data: 12.06.2020
Długość: 23,4km
Suma podejść: 979m
Suma zejść: 1140m
Mój czas przejścia: 8:30 (liczę brutto, łącznie z postojami)
Szczyt dniaWołosań, 1071m n.p.m. 
Literka - sponsor odcinka: J jak Jeziorka Duszatyńskie

<<< Etap 3 ---------- Etap 5 >>>

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.