Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fereczata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fereczata. Pokaż wszystkie posty

14 lip 2020

GSB - Etap 3: Szczyt Dnia - Jasło

Szczytem Dnia na etapie Smerek - Cisna zostaje Jasło, 1153m n.p.m. Niestety pod szczytem były tak piękne połoniny, że szczyt jakoś uszedł mojej uwadze 😀 i nie mam zdjęcia. Zdjęcia spod szczytu Jasło są w poście z literką-sponsorem etapu 3.Dlatego zdjęcia z drugiego w kolejności szczytu - Fereczata 1102m oraz Okrąglik, 1101m. Ten drugi jest szczytem granicznym ze Słowacją; w j.słowackim Kruhliak. Na szczycie – co ciekawe – spotykają się na nim dwa czerwone szlaki. Nasz Główny Szlak Beskidzki oraz słowacki szlak prowadzący z jednej strony na Krzemieniec (trójstyk granic PL-SK-UA) a z drugiej na przełęcz Dukielską. I warto o nim wspomnieć, ponieważ jest on ... oryginalnym Głównym Szlakiem Beskidzkim, wg projektu Kazimierza Sosnowskiego. Przed 2 Wojną Światową szlak w dużej części był poprowadzony wzdłuż granicy polsko-czechosłowackiej. Po wojnie władzom nie na rękę byli turyści włóczący się przy granicy „zaprzyjaźnionego” państwa i szlak przeprojektowano i został przesunięty na północ, z daleka od granicy.











GSB - Etap 3: Smerek - Cisna

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.

Pomysł w grudniu, sporo planowania, epidemia, ale wreszcie zaczynam!


Mój pierwszy etap GSB to 18km na rozgrzewkę - startujemy w miejscowości Smerek, meta w Bacówce pod Honem w Cisnej.


Śpimy w Wisłoczku, 80km od startu, więc pobudka wcześnie rano, śniadanie i jedziemy do Smereka (moim autem, które wraz z przyjaciółmi wróci do Wisłoczka i będzie tam na nas czekało). Piękny, słoneczny dzień, rześkie ranne powietrze i ekscytacja - plan wreszcie się materializuje.

Początek drogą, wychodzimy ze wsi Smerek spod sklepu spożywczego, mijamy tablicę informującą o nieistniejącym już świecie - historia Łemków będzie nam towarzyszyła w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. W kilku miejscowościach zostały cerkwie i cmentarze. Dobrze, że są tablice informacyjne, to jest część naszej pokręconej historii i trzeba o niej pamiętać. [Edit: Później na szlaku będę spotykał więcej śladów łemkowskich i poświęcę im osobny post]


Wchodzimy w las i zaczynamy wspinaczkę. Miejscami stromo, ale mamy w perspektywie tylko jedno długie wejście, po osiągnięciu szczytu Fereczata (1102m) będzie już praktycznie płasko i potem zejście do Cisnej. Po drodze mijają nas ultra-maratończycy z Biegu Rzeźnika. Pozdrawiamy biegaczy i ustępujemy im miejsca. Jeszcze nie wiemy co nas czeka później...

Po wyjściu z lasu wreszcie otwierają się widoki. To mój pierwszy raz w Bieszczadach, więc pozwalam sobie na rozkoszowanie się widokiem połonin. 




Jestem przyzwyczajony do Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, gdzie owszem, są przepiękne panoramiczne widoki (np. z Hali Lipowskiej), ale generalnie Beskidy Zachodnie są zalesione, a z punktów widokowych prawie zawsze widać zabudowania i drogi. A Bieszczady są puste! Duże, otwarte przestrzenie dają poczucie wolności, bezkresu.

Dochodzimy do węzła szlaków pod szczytem Jasło. Stąd już tylko zejście do Cisnej.


Zostawiamy połoniny i wchodzimy w las. I tu zderzenie z rzeczywistością Biegu Rzeźnika. Idziemy szlakiem, gdzie biegną trzy trasy BR - setki biegaczy, a że wcześniej padało, szlak zamienia się w lawę śliskiego błota. Dalej pozdrawiamy i ustępujemy miejsca, ale jakby z coraz mniejszym entuzjazmem... Tego nie było w planie... ale cóż, trzeba iść.

Dochodzimy do Cisnej, końcowe zejście to już tylko błoto. Dochodzimy do mostu Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, trzeba przejść po torach. Nie próbujcie gdy akurat jedzie pociąg - między wagonami a barierką jest bardzo mało miejsca.



Od stacji kolejki szlak prowadzi ulicami Cisnej. Tego nie lubię - przejście przez zatłoczoną miejscowość. Jest długi weekend, dodatkowo tuż za stacją jest baza Biegu Rzeźnika, więc ludzi mnóstwo. Przechodzimy szybko i po chwili końcowe podejście do Bacówki pod Honem. Cały dzień był słoneczny, na ostatnich 500m złapała nas burza z ulewnym deszczem.


Jest dopiero 14:00, ale dla nas to koniec etapu. Jemy obiad (ziemniaki po kozacku - porcja gigant), potem jeszcze spacer do Cisnej i z powrotem i pora spać. Mamy pokój poza głównym budynkiem, 4 łóżka, stolik i 1 krzesło. Gaszenie światła przez wykręcenie żarówki. Mój wzrost nie wystarcza, ale Jonasz daje radę.

W nocy obudzą nas "rzeźnicy" udający się na trasę o 1:00, 2:00 ... i tak do rana.

Podsumowanie:

Data: 11.06.2020
Długość: 17,9km
Suma podejść: 936m
Suma zejść: 881m
Mój czas przejścia: 6:15 (liczę brutto, łącznie z postojami)
Szczyt dnia:  Jasło (1153m n.p.m.)
Literka - sponsor odcinka: P jak Połoniny i jak Początek (choć to Etap 3).

<<< Etap 2 ---------- Etap 4 >>>

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.