Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Gór Polski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korona Gór Polski. Pokaż wszystkie posty

10 sty 2021

Wąwóz Homole i zimowy atak szczytowy na Wysoką


Wąwóz Homole 

 Nowy Rok to dobry czas na zmiany. Blog Włóczykijów przenosi się na nową platformę - TravelFeed.io. Nowoczesny interfejs, lepiej pokazywane zdjęcia, nowe możliwości integracji. 

Zapraszam do lektury artykułu na nowej platformie - Wysoka, najwyższy szczyt Pienin.


Blogspot będę utrzymywał - wszystkie dotychczasowe posty zostają, z czasem będą migrowane. Nowe posty publikowane tylko na TravelFeed, a tutaj przez jakiś czas będą linki

23 gru 2020

Klub Włóczykijów idzie po Koronę Gór Polski

Łysica, Góry Świętokrzyskie

Listopadowa wyprawa Klubu Włóczykijów w Góry Świętokrzyskie uruchomiła pewien proces, najpierw myślowy, potem sprawczy. Na szczycie Łysicy jest informacja, że góra ta należy do Korony Gór Polski. Uświadomiłem sobie wtedy, że realizując w 2020 roku przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego, zdobyłem przy okazji kilka szczytów będących w Koronie:

  1. Tarnica, Bieszczady  - 29.06.2020
  2. Radziejowa, Beskid Sądecki - 2.08.2020
  3. Turbacz, Gorce - 5.08.2020
  4. Babia Góra, Beskid Żywiecki - 7.08.2020

Po Łysicy, kolejne wyjazdy Klubu celowo organizowałem z myślą o szczytach w Koronie:

Rok 2020

  1. Mogielica, Beskid Wyspowy - 21.11.2020
  2. Czupel, Beskid Mały - 28.11.2020
  3. Lubomir, Beskid Makowski - 5.12.2020
  4. Skrzyczne, Beskid Śląski - 12.12.2020
  5. Biskupia Kopa, Góry Opawskie - 19.12.2020
Rok 2021
  1. Lackowa, Beskid Niski - 02.01.2021
  2. Wysoka, Pieniny - 06.01.2021

Mam więc 9 szczytów Korony w 2020. Plan na 2021 to Lackowa (Beskid Niski) i Wysoka (Pieniny) na początek, a potem trzeba będzie jeździć dalej - większość szczytów jest w Sudetach. Rysy zostawię sobie na koniec. 

W poniższej tabelce pełne zestawienie. Kolorem czerwonym oznaczyłem szczyty zdobyte solo w czasie GSB, niebieskim - w ramach wypraw Klubu Włóczykijów, a fioletowym - wyprawy łączone, czyli GSB ale z towarzystwem klubowiczów. 

Tabelka będzie na bieżąco aktualizowana. Stan na 23.12.2020:

19 gru 2020

Perć z drabinką, cesarska poczta i recykling słupków granicznych czyli ... Biskupska Kupa


Gdzie poza Tatrami i Babią Górą jest szlak prowadzący percią? Gdzie jest wieża Kaisera Franza Josefa? Gdzie schroniska pilnują drewniane rzeźby? Gdzie jest Piekiełko i Złodziejska Droga? To wszystko w małych i niskich, ale atrakcyjnych Górach Opawskich, a konkretnie na szlaku na Biskupią Kopę, zwaną przez naszych sąsiadów z Czech Biskupską Kupą.

Wieża Franza Josefa na Biskupiej Kopie

Mapa wypraw organizowanych przez Klub Włóczykijów wykazuje koncentrację pinezek w Polsce południowo-wschodniej. Tym razem jednak wybraliśmy się na południowy zachód, na najwyższy szczyt Gór Opawskich, Biskupią Kopę, 890m n.p.m..

Widok spod Biskupiej Kopy

Powody miałem dwa. Po pierwsze, przez ostatnie trzy lata spędzałem święta Bożego Narodzenia w Pokrzywnej i świąteczne wejścia na Biskupią Kopę stały się moją świecką tradycją. Po drugie, ostatnie wycieczki to szczyty w Koronie Gór Polski (TurbaczŁysica, Mogielica, Czupel, Lubomir, Skrzyczne) a Biskupia Kopa w tym spisie się znajduje. 

Trasę ułożyłem krótką - zaledwie 13,5km, dzięki czemu na wyprawę w ostatnią grudniową sobotę przed świętami zdecydowało się aż 10 osób. W tym nasz przewodnik z Zakliczyna, 13-letni Piotruś. 

Jechaliśmy w 3 auta, z 3 różnych miejsc, a na parking w Pokrzywnej (przy parku rozrywki Rosenau) dojechaliśmy prawie równocześnie. Mam gen punktualności i cenię tę cechę u innych.

Szlak na Gwarkową Perć

Pogoda była rewelacyjna - ok zera, ale czyste, błękitne niebo. Po 45min ściągaliśmy kurtki i już do końca dnia nie były potrzebne. Ruszyliśmy niebieskim szlakiem prowadzącym do Gwarkowej Perci. Tak, perci. Nie tylko Tatry i Babia Góra. Góry Opawskie, choć niskie, też mają swoją perć. Co prawda sztuczną (wyrobisko kamienia), ale też się liczy. W pokonaniu perci pomaga ok. 11m metalowa drabinka. Nic trudnego, ale dla osób z lękiem wysokości może to być wyzwanie.

Gwarkowa Perć

Po pokonaniu perci podeszliśmy do... Piekiełka. Taką nazwę nosi niewielkie zagłębienie w kamieniach. Od Piekiełka żółtym szlakiem doszliśmy do Górskiego Domu Turysty (nie schroniska!) pod Biskupią Kopą. Rozległe widoki i słoneczna pogoda zdecydowanie wpływały na humory grupy. 


Rzeźby pod Domem Turysty pod Biskupią Kopą

Po krótkim popasie i sesji zdjęciowej z licznymi tam drewnianymi figurami, poszliśmy na Biskupią Kopę. Prowadził nas szlak czerwony, będący częścią Głównego Szlaku Sudeckiego. Rok temu ta informacja była dla mnie inspiracją do przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego. Znajdujemy też informacje o legendach Księstwa Nyskiego. Jedna z nich mówi o skrzacie Ludoszy, który najpierw pozwolił lokalnemu chłopakowi, Jaśkowi, znaleźć skarb na Kopie, a potem złośliwie zamienił go w głaz. 

Biskupia Kopa jest na Głównym Szlaku Sudeckim oraz reklamuje legendy księstwa nyskiego

Na szczycie kopy znajduje się XIX-wieczna wieża strażnicza im. ... cesarza Franza Josefa. Wieża strzegła granicy austraicko-pruskiej. Wcześniej napotkaliśmy recyklingowany... słupek graniczny. Teraz oznaczający granicę polsko-czeską, ale pod literką P namalowaną czarną farbą wyraźnie widać i wygrawerowaną w granicie literkę D. D jak Deutschland - przed IIWŚ biegła tędy granica niemiecko-czechosłowacka.

Recyklingowany słupek graniczny pod Biskupią Kopą

Na szczycie niektórzy z nas skusili się na dobre i tanie czeskie piwo. Znajdująca się tam budka, oprócz sprzedaży piwa, służy jako placówka pocztowa - z cesarską historią. Przy zamawianiu piwa nie obyło się przy tym bez faux pas - Zlatý Bažant - nie jest czeski, tylko słowacki, a na dodatek należy do koncernu Heineken. Co pan w budce nie omieszkał nam wytknąć. Przy okazji, pan Mirek prowadzi wojnę z czeską gminą Zlate Hory o... możliwość postawienia schroniska. Informuje o tym duża tablica w j. czeskim i polskim. 

Budka z piwem na Biskupiej Kopie ma cesarską historię

Jak pan Mirek schronisko na Biskupiej Kopie budował

Spod wieży szliśmy dalej szlakiem czerwonym, przy czym od przełęczy pod Kopą podzieliliśmy się na dwie grupy. Moja grupa poszła do końca czerwonym, tzw. Złodziejską Drogą przez Srebrną Kopę i Górę Zamkową (trzy dodatkowe podejścia i zejścia) a część wybrała szlak żółty, łagodnie trawersujący oba szczyty. Przy okazji warto wspomnieć, że Góry Opawskie mają dość gęstą sieć szlaków. Z okazji moich wcześniejszych świątecznych pobytów przeszedłem wszystkie.

Srebrna Kopa

Na parkingu pierwsza była grupa czerwona :-)


12 gru 2020

Skrzyczne, Błogosławieństwa i góralskie wesele

Poprzednie dwa weekendy z Klubem Włóczyikijów były w górach "niskich" -  zarówno Czupel jak i Lubomir mają poniżej 1000m. Na dzisiaj (12.12.2020) wybraliśmy Skrzyczne - 1257m n.p.m. Miało być 24km, wyszło 28, czas 7:30h. To efekt wędrówki z Traperem i Siostrą #2. Zrobiliśmy pętlę ze Szczyrku na Skrzyczne, przez Malinowska Skałę na Przełęcz Salmopolską, potem Kotarz i Karkoszczonka, a na koniec dorzuciliśmy Klimczok.

Nazwa 'Skrzyczne' pochodzi podobno od skrzeczenia żab, które miały siedlisko w obniżeniu między głównym szczytem a Małym Skrzycznem (źródło: Wikipedia). 

Skrzyczne jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego (1257m n.p.m.), a co za tym idzie, jest na liście Korony Gór Polski.

W poście będzie Babia Góra z drugiej strony, trochę zimy, trochę jesieni, 8 błogosławieństw oraz... ile czasu, wg góralskiej kapeli spod kościoła w Szczyrku, mija od wesela do chrzcin.

Jedziemy w 4 osoby, parkujemy w Szczyrku na ul. Myśliwskiej (władze miasta pomyślały o turystach i są przygotowane szerokie chodniki z miejscami do parkowania równoległego), dzielimy się na 2 grupki (3 osoby w jednej a druga 1-osobowa) i ruszamy. Jest 7:45

Siostra #2, Trapper i ja mamy do przejścia 24km. Ruszamy zielonym szlakiem pod Skrzyczne. Początkowo ulicą Leśną, wyłożoną płytami betonowymi, potem wchodzimy w las. Trasa bardzo przyjemna. Jest oczywiście mocno pod górkę - na 5km wejdziemy ponad 700m w górę. Szlak dwa razy przekracza nartostradę - śnieg na niej jest zmrożony, ale zaskakująco przyczepny. Na górze jesteśmy o 9:15 - w sam by zobaczyć pierwszego - i jedynego - narciarza, który wjechał na górę wyciągiem krzesełkowym.

Po drodze na Skrzyczne mieliśmy okazję kilka razy zerknąć w lewo, widać Babią Górę, Pilsko i Tatry. Te ostatnie kiepsko, chmury zasłaniają. Ale generalnie dzień, jak na grudzień, całkiem, całkiem. Temperatura około 0, chmury są, ale wysokie, na koniec słońce przebije się.

Jej Wysokość Babia Góra, widok z podejścia na Skrzyczne zielonym szlakiem

Widok z podejścia na Skrzyczne zielonym szlakiem z Szczyrku

Na Skrzycznem krótki posiłek z własnych zapasów (mufinki z mąki kasztanowej!). Na szczęście można wejść do przedsionka schroniska. Zdjęcie ze szczytu i idziemy dalej.

Tatry widziane spod Skrzycznego

Skrzyczne, 1257m n.p.m.

Dalej bardzo przyjemna część trasy - pasmem grzbietowym na Malinowską Skałę i Malinów by zejść na Przełęcz Salmopolską (Biały Krzyż), łączącą Szczyrk z Wisłą.

Pasmo grzbietowe Skrzyczne - Malinowska Skała

Za Malinowską skałą zamieniamy szlak zielony na czerwony - jest to szlak im. Stanisława Huli i będzię nam towarzyszył aż na Klimczok.

Malinowska Skała

Przełęcz Salmopolska - Biały Krzyż

Po drugiej stronie Przełęczy Salmopolskiej zmienia się klimat. Do tej pory było zimowo, choć śniegu mało - poza sztucznie naśnieżonymi nartostradami. A teraz z każdym krokiem robi się coraz bardziej jesienne. Widoki w stronę Brennej nie mają ani trochę białego. No poza białym smogiem unoszącym się nad miejscowością...

Widok na Brenną, szlak czerwony między Kotarzem a Przełęczą Karkoszczonka

Wcześniej jednak moje wprawne oko "krajoznawcy" dostrzega tabliczki z błogosławieństwami z tzw. Kazania na Górze (Ewangelia wg Mateusza, rozdział 5). Powinno ich być 8, na szlaku zauważyłem tylko 4. Może jednak moje oko nie jest tak wprawne jak mi się wydaje...

Tabliczka z cytatem z Ew. wg. Mateusza

Poniżej komplet błogosławieństw:

         Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, albowiem ich jest Królestwo Niebios.

Ewangelia wg. Mateusza, 5:3-10 

"Ołtarz Europy" pod szczytem Kotarz

Na końcu "szlaku błogosławieństw", pod szczytem Kotarz, znajduje się "Ołtarz Europy". Z tabliczki informacyjnej dowiadujemy się, że został zbudowany z kamieni przywiezionych z każdego państwa Europy, plus kamień z Jerozolimy oraz dwa kamienie "nie z tego świata" - kawałki meteorytów.

Tablica informacyjna "Ołtarz Europy" pod szczytem Kotarz

Dochodzimy do Przełęczy Karkoszczonka. Jest 13:15. Wg planu mieliśmy stąd zejść do Szczyrku, ale pada propozycja być dodać sobie Klimczok. Rzut oka na zegarek, szybka kalkulacja (wchodziłem tędy na Klimczok latem tego roku) i idziemy. Jeszcze tylko SMS do czwartej uczestniczki naszej wyprawy - początkowo umawialiśmy się 14:30-45 przy aucie, dodanie Klimczoka przesuwa czas zbiórki na 1515 (zejdziemy na 15:17!)

Widok na Babią Górę i Tatry spod Klimczoka

Widok na Skrzyczne spod Klimczoka

Schodząc z Klimczoka szlakiem niebieskim do Szczyrku przechodzimy obok kościoła "na górce", gdzie akurat odbywa się ślub. Przed kościołem przygyrwa góralska kapela, która śpiewa tak (pisownia oddaje mniej więcej miejscową gwarę):

Wesele, wesele - jutro poprawiny

A za 9 misincy przyjdymy na chrzciny

9 misncy to teraz niemodne

Tu chrzciny bydom za cztyry tygodnie 

           :-) 

 Gratulujemy Państwu Młodym i życzymy długich lat razem!

 

5 gru 2020

Lubomir - góra księcia


 Obserwatorium Astronomiczne na Lubomirze

Niewiele jest gór w Polsce, które noszą czyjeś nazwisko. Jedną jest Cieślar w Wiśle. Zdecydowanie bardziej znany jest Lubomir, najwyższy szczyt Beskidu Makowskiego (wg. spisu szczytów "Korona Gór Polski"). Szczyt został tak nazwany w 1932 na cześć księcia Kazimierza Lubomirskiego, który w 1922 r. ofiarował domek myśliwski i 10 ha lasu na szczycie zwanym wówczas Łysiną pod budowę obserwatorium astronomicznego (źródło: Wikipedia).

Na Lubomir wybraliśmy się z Klubem Włóczykijów w grudniową sobotę (05.12.2020). Dzień, po mroźnym tygodniu, był zaskakująco ciepły. Sporą część trasy przeszliśmy bez kurtek i czapek. Wybraliśmy w 10 osób, z różnych miejsc południowej Polski - Będzin, Kędzierzyn-Koźle, Skawina i Zakliczyn. Zbiórka była ustalona na parkingu pod kościołem w miejscowości Poręba k Myślenic. Wszyscy byli punktualnie na 8:30. Trasę zaplanowałem "lekką, łatwą i przyjemną" - taką na krótki grudniowy dzień.

Ruszyliśmy zielonym szlakiem, w stronę góry Kamiennik. Kamienniki są dwa - Północny i Południowy. Ten pierwszy gdzieś się skrył, pod drugim zrobiliśmy krótką przerwę.

Kamiennik Południowy

Z Kamiennika zeszliśmy na Przełęcz Suchą, gdzie nasza grupa podzieliła się na dwie - 7 osób zdecydowało iść zgodnie z planem żółtym szlakiem na Łysinę i potem czerwonym na Lubomir, 3 postanowiła skorzystać ze skrótu do schroniska na Kudłaczach jaki oferował szlak zielony.

Przełęcz Sucha

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że mam zwyczaj dokumentowania wszelakich tablic informacyjnych na szlakach. Tej na Przełęczy (Polanie) Suchej nie mogłem odpuścić. Polana Sucha była w 1944 obozem oddziału AK liczącego ok. 400 żołnierzy! Na polanie znajdowały się drewniane baraki, makieta terenu, posterunki wartownicze a wszystko połączone siecią kabli komunikacyjnych. Bardzo interesujące informacje pokazujące skalę działalności AK w terenie.

W czasie IIWŚ na Suchej Polanie był obóz AK

Z przełęczy weszliśmy krótkim, ale intensywnym podejściem na Łysinę, która jest w paśmie Lubomira. Stąd już była tylko zapowiedziana na wstępnie "lekka, łatwa i przyjemna" wędrówka - płasko lub lekko w górę/w dół.

Widok w kier. płn-wsch w okolicach Trzech Kopców

Pasmo Lubomira, pomimo obecności szczytu Łysina, jest zalesione. Tylko w jednym miejscu, w okolicach szczytu Trzy Kopce, otwiera się panoramiczny widok w kierunku północno-wschodnim. I dopiero w czasie wędrówki prawie płaskim pasmem pomiędzy Łysiną a Lubomirem zaczęliśmy spotykać grupki turystów. Wcześniej było pusto. Wzmożony ruch na tym paśmie to efekt pobliskiego schroniska PTTK na Kudłaczach, pod które dość wysoko można podjechać samochodem. 

Lubomir, 904m n.p.m.

Na Lubomirze znajduje się obserwatorium astronomiczne, zbudowane w 1922r. Obserwatorium ucierpiało w czasie działań wojennych w 1944r. Zostało odbudowane dopiero w 2007r. W dużej mierze ze środków gminy Wiśniowa. Gmina ta ma w swoim herbie dwie komety - to na pamiątek obiektów odkrytych właśnie w tym obserwatorium (kometa Orkisz w 1925r oraz kometa Kaho-Kozik-Lis z 1936r).

Tablica informacyjna na Lubomirze - Obserwatorium Astronomiczne

Po fotkach na Lubomirze, wróciliśmy czerwonym szlakiem na Łysinę, skąd zeszliśmy do schroniska PTTK na Kudłaczach. Schronisko zamknięte, ale w okienku można było zamówić danie na wynos. Zdecydowałem się na krem z czosnku niedźwiedziego - takiego jeszcze w schroniskach nie jadłem. Krem pyszny, aczkolwiek trzeba go było zjeść szybko, żeby nie ochłódł w grudniowej temperaturze.

Schronisko PTTK na Kudłaczach

Po krótkim postoju ruszyliśmy w dół. Tuż za schroniskiem mieliśmy okazję podziwiać najpiękniejszy dzisiaj widok - dzień nie był słoneczny, ale chyba specjalnie dla nas słońce, już chylące się ku zachodowi, pokazało się nad Babią Górą i Policą.

Widok na Babią Górę i Policę spod schroniska na Kudłaczach

Za szczytem Dziadek zostawiliśmy szlak czerwony (nota bene, część Małego Szlaku Beskidzkiego) i skręciliśmy w prawo na zielony, prowadzący w dół do Poręby. 

Widok z zielonego szlaku z szczytu Dziadek do Poręby

Na koniec fotka prezentu - Zimowego Włóczykija, otrzymanego od i własnoręcznie wykonanego przez Piotrka, naszego 13-letniego przewodnika w czasie spaceru w Święto Niepodległości w Zakliczynie. Dziękuję!