Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zalipie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zalipie. Pokaż wszystkie posty

24 gru 2020

Rok 2020 na zdjęciach - Czerwiec

 Rok 2020, pomimo, że inny niż wcześniejsze lata, był dla mnie wyjątkowy. Chyba jeszcze nigdy nie przeszedłem tylu kilometrów ile w tym roku. I oczywiście w rezultacie mam sporo zdjęć. Podjąłem próbę podsumowania roku zdjęciami - po jednym na miesiąc. Zdjęcia można podejrzeć na moim blogu na PeakD lub Publish0x. W obu 12 zdjęć i minimum komentarza (opisy w j.angielskim; przy okazji - ten drugi blog płaci za czytanie, warto się zarejestrować)

Tu postanowiłem wybrać po 3 zdjęcia na każdy miesiąc i trochę więcej o nich napisać. Posty będą publikowane przez ostatnich 12 dni roku.

Poprzednie miesiące:

Zdjęcie miesiąca

Czerwiec był bardzo aktywny. Początek realizacji przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego i spóźniona "majówka" w Bieszczadach. Zdjęć więc nie brakuje. Na zdjęcie miesiąca wybrałem jednak nie góry, a inne miejsce - Zalipie i domy malowane w kwietne wzory. Do Zalipia zajrzałem "po drodze" jadąc w Bieszczady. Warto to miejsce zobaczyć, tym bardziej, że tradycja malowania domów zanika. Wiele domów we wsi wygląda jak wszędzie indziej. Na zdjęciu dom pełniący rolę muzeum.

Zalipie

Zdjęcia na podium

W czerwcu po raz pierwszy w życiu zawitałem w Bieszczady. We wspomnieniach nie może więc zabraknąć połonin. Trafiliśmy pod koniec czerwca na słoneczną pogodę. A wcześniej mocno padało, więc Bieszczady były intensywnie zielone. I te odcienie zieleni to moje wspomnienie z Bieszczad. Na zdjęciach Tarnica widziana z okolic Halicza oraz połonina Caryńska.


Bieszczadzkie zielone połoniny


20 paź 2020

Zalipie i Nieciecza

Trochę na północ od Tarnowa znajdują się dwie wioski, o których pewnie wielu słyszało. Pierwsza z nich to Zalipie - wioska słynąca z domów malowanych w kolorowe kwiatowe wzory. Druga to Nieciecza - najmniejsza miejscowość w Polsce z której klub piłkarski grał w Ekstraklasie.

Do obu trafiłem nadkładając drogi jadąc w Bieszczady. Zalipie było celowe, natomiast Nieciecza trafiła się po drodze z A4.

Zalipie może rozczarować jeśli spodziewamy, że cała wioska jest malowana. Kolorowe domy są, owszem, ale rozrzucone po wsi. Sztuka malowania wzorów kwiatowych zanika i wiele domów niczym się nie wyróżnia od innych wsi. Domów kolorowych, poza regionalnym muzeum, trzeba trochę poszukać. Nie jest to jednak trudne - Zalipie jest na planie prostokąta i można całą wieś łatwo objechać. Malowanych domów jest podobno około 30. Niektóre wyglądają na świeżo malowane, innym przydałoby się trochę nowej farby.

Ja na początek trafiam do lokalnego muzeum. Wejść niestety nie możemy z powodu ograniczeń COVID-owych, ale wystarczą mi zdjęcia z zewnątrz.


Na prywatne posesje oczywiście nie wjeżdżam, ale na zdjęcia zza płotu sobie pozwalam.

Na koniec trafiamy do miejscowej biblioteki. W jej ogrodzie znajduje się mały domek, studnia, zegar słoneczny i parę uli. Wszystko oczywiście malowane zgodnie z miejscowym zwyczajem.


W środku jest tablica ze zdjęciami wszystkich malowanych obiektów we wsi. Tablica jest oszklona, co przy sztucznym świetle wewnątrz sali daje odblaski, ale udaje mi się uchwycić najpiękniejszy - chyba - budynek, który wygląda na stodołę a nie miejsce do mieszkania.

Wyjeżdżając z Zalipia na południe, trafiam na znak informujący, że znajdujemy się w Niecieczy. Nic szczególnego, ot wioska gdzieś pod Tarnowem. Ale jako w miarę zorientowany kibic piłkarski wiem, że w Niecieczy jest klub, który nie dawno grał w Ekstraklasie. Parę miast wojewódzkich, np. Rzeszów czy Lublin mogłoby Niecieczy pozazdrościć klubu - Bruk-Bet Termalica.

Do stadionu nietrudno trafić, nawet bez znaków - po prostu z daleka widać maszty oświetleniowe. We wsi nie ma nic wyższego od nich. Stadion zamknięty, ale z zewnątrz wygląda całkiem imponująco.