Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S7. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S7. Pokaż wszystkie posty

6 sie 2020

GSB - Jak przejść Zakopiankę (od zachodu)

5.08.2020 przeszedłem „Zakopiankę” idąc od wschodu - tutaj opis. Zrobiłem zdjęcia, które pomogą również tym idącym od zachodu (Skawa -> Rabka Zdr).

Dochodzimy do drogi DK7 („stara siódemka”), po lewej jest znak graniczny gminy Lubień). I teraz - w wersji dla leniwych - możemy po prostu iść wzdłuż tej drogi (skręcamy w prawo ze szlaku) i przejść wiaduktem NAD S7 („nowa expresówka”) i zaraz za nim skręcamy w lewo. 

W wersji dla ambitnych, przekraczamy DK7 i wchodzimy w gęste zarosła po drugiej stronie. Dojdziemy do znaku mówiącego, że dalej nie ma szlaku. Szlak jest - wchodzimy w chaszcze i dojdziemy do siatki ogradzającej S7.


Skręcamy w prawo i idziemy wzdłuż ogrodzenia aż dojdziemy do rowu odwadniającego. Przechodzimy go (albo obchodzimy idąc w prawo) i wchodzimy na wiadukt DK7 NAD S7. Zaraz za wiaduktem skręcamy w lewo, potem pierwsza w prawo i jesteśmy z powrotem na czerwonym szlaku. 


Jeśli mamy apkę mapa-turystyczna.pl, opisane wyżej obejście jest już naniesione. 

Zobacz szczegóły trasy Granice – 49.6213866, 19.9311764, 0:22 h (1,29 km):

GSB - Jak przejść Zakopiankę (od wschodu)

5.08.2020 zmierzyłem się z przejściem S7 („Zakopianki”) na szlaku GSB. Szedłem od wschodu i tu zamieszczam szczegółowy opis. Idąc  z zachodu jest łatwiej. 

Po przejściu przez Rabkę Zdr i Skomielną Białą idziemy przez rozległą łąkę. Na jej końcu jest znak, że dalej nie wolno. Bez sensu, bo przejście jest i to wcale nie między samochodami. 

Skręcamy w lewo, dochodzimy do drogi DK7 („stara siódemka”) i po skręceniu w prawo, jej wiaduktem przechodzimy NAD S7 (nowa „expresówka”)

Teraz dwie wersje - najpierw dla purystów, by iść cały czas czerwonym. Na końcu wersja dla leniwych ;-)  

Zaraz za wiaduktem nim schodzimy w prawo do rowu odwadniającego (albo idziemy do jego końca i wracamy drugą stroną) i idziemy wzdłuż siatki ogradzającej S7.


Po kilkudziesięciu metrach skręcamy w prawo - jest znak szlaku. Trzeba przedrzeć się przez gęste zarośla - natura odbiera sobie ścieżkę rzadko uczęszczaną przez wędrowców - aż dojdziemy do DK7 (ponownie - to ta sama droga, której wiadukt wykorzystaliśmy) na wysokości znaku granicznego gminy Lubień. Tu skręcamy w lewo i idziemy dalej czerwonym. 

W wersji dla leniwych - po przejściu wiaduktem darujemy sobie przedzieranie się przez chaszcze i po prostu idziemy wzdłuż DK7 aż do ww. znaku. 

Jeśli używamy mapa-turystyczna.pl, to to przejście jest zaznaczone!

Zobacz szczegóły trasy 49.6213871, 19.9311779 – Granice, 0:22 h (1,29 km):

Powodzenia!

5 sie 2020

GSB - Etap 15: Turbacz - Skawa

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.

Dzisiaj będzie ciekawie - początek z wysokiego C (w zasadzie z wysokiego... T - Turbacza), potem w dół a na koniec zagwozdka jak poradzić sobie z przejściem Zakopianki - bo oficjalnie szlak tam jest zamknięty. 


Na śniadanie - widok z schroniska pod Turbaczem. Tzn byłby gdyby nie chmura - uruchamiam więc wyobraźnię i studiuję grafikę przyklejoną na oknie. 
Trochę żal, ale jak się później okaże, taka pogoda to błogosławieństwo. 

Do przejścia mam 24km i to w dół. Czasu dużo, wychodzę dopiero o 8:50. Pada. A w zasadzie nie pada, tylko jestem w chmurze i wilgoć kondensuje się na ubraniu. Tak będzie aż do zejścia do Rabki. Po chwili od wyjścia Turbacz - najwyższy dzisiaj szczyt. 
I tu pierwszy benefit pogody - jest klimatycznie. Na samym szczycie wiało nieprzyjemnie, ale po zejściu ok 100m robi się bloga cisza. I pomimo wilgoci nie jest przenikliwie zimno. Ludzi mało - pozdrowienia dla Magdaleny, obiecałem pozdrowić jej córkę, która właśnie rusza z Ustronia na GSB. Hm, tylko w zasadzie jak ją poznam? ;-)

Po drodze krzyż nagrobny - miał tu miejsce wypadek lotniczy. Więcej w poście o Gorcach.
Bacówka Maciejowa (prawie ją pomijam - przy zejściu z Turbacza skręt do niej nie jest oznaczony. Żurek i herbata (ale na zewnątrz - w środku nie można) i idę dalej. 
Tuż przed Rabką zaskakuje mnie kamień z epitafium - przeczytajcie sami komu jest poświęcone!
Schodzę do Rabki, ściągam stuptuty i składam kijki. I tu zdaję sobie jak dobrze, że jest chłodny dzień (ale nie pada) - muszę przejść przez Rabkę, a w upale to żadna przyjemność. Idę więc zadowolony i wdzięczny za pogodę. 

Po drodze widzę reklamę pralni i coś mi mówi, że klientów chyba nie mają za dużo.... ja bym na pewno nie skorzystał ;-)
Przechodzę obok parku i wpadam na rewelacyjny pomysł - moja miejscówka na dzisiejszą noc to agro w Skawie, kto wie jak tam z jedzeniem - i zachodzę do „Prosty Temat” naprzeciw parku zdrojowego. Zamawiam sałatkę i sok z świeżo wyciskanych owoców - niezbędna suplementacja witamin po jedzeniu schroniskowym. 

Przez Rabkę idę wolno i znalazłem ... św Mikołaja. Wygląda na to, że Rabka konkuruje ze Smyrną i Rovaniemi! 

Szlak wiedzie dalej przez Rabkę - więcej w osobnym poście, dzisiejszy etap będzie sponsorować literka A jak Asfalt. Dobrze oznaczony i dobrze poprowadzony - wychodzi na Skomielną Białą i Zbójecką Górkę. 

I teraz hit dnia - przejście przez S7. Szlak zamknięty ale dzięki wiedzy nabytej po drodze od innych wędrowców (i Apce mapa-turystyczna.pl która ładnie pokazuje obejście) radzę sobie bez problemu. Dokładnie opiszę w wspomnianym powyżej „A jak asfalt”, ale żeby nie trzymać moich drogich czytelników w niepewności szybki przepis:

- tam gdzie tabliczka że nie wolno, skręcamy w lewo i od razu w prawo - przechodzimy wiaduktem starej DK7 nad S7
- zaraz za wiaduktem przechodzimy przez rów odwadniający 
- idziemy wzdłuż płotu ekspresówki i skręcamy w lewo jak tylko zobaczymy stary znak szlaku
(Wersja dla leniwych - idź DK7 aż do znaku granicznego gminy Lubień i przed nim w lewo)
Proste?

Po tej przeszkodzie szlak idzie przez ... dżunglę. I znowu dobrze, że jest chłodno - mam bluzę z długim rękawem i długie spodnie, dzięki temu niestraszne mi pokrzywy sięgające 1,6m. Chyba tędy chodzą tylko zapaleńcy GSB, bo roślinność wdziera się na ścieżkę. Znakarze o tym wiedzą bo znaki (świeżo) pomalowane bardzo gęsto. 
Na koniec jeszcze przejście łąki nad Skawą - i tu znowu pomaga apka z GPS. Nie dajemy się nabierać licznym polnym ścieżka idącym w lewo - idziemy uparcie prosto, przez dwa zagajniczki, i skręcamy w lewo dopiero gdy znak tak mówi. Do Skawy (drogi) trafiam bez problemu. 

Ale na koniec niespodzianka - byłem przekonany, że moja miejscówka - Agro Handzlówka - jest tuż przy szlaku. Niestety pomyliłem Handzlówkę z Hanuszówką i muszę pokornie spytać Google o drogę. Mam dodatkowe 20min i znowu doceniam brak upału. 

Wreszcie baza, prysznic, pranie (pani gospodyni była uprzejma odwirować w pralce, więc wyschnie ładnie). I dobrze że jadłem w Rabce - ze względu na COVID obiadu nie ma, a wracać do miasteczka już nie mam ochoty. Śniadania jutro też nie będzie - poradzę sobie, w drodze na Halę Krupową mam Jordanów i parę wiosek. 

Blog pisany na drewnianej huśtawce w ogrodzie z widokiem. 
A w pokoju królewskie łoże i jeszcze komfort łazienki tyko dla mnie! Robię pranie, a pani gospodyni użycza mi pralki do odwirowania. Genialne, rano pranie będzie suche.


Podsumowanie:

Data przejścia: 05.08.2020
Długość: 23,5km
Mój czas przejścia: 7:10h (brutto, łącznie z postojami)
Suma podejść: 1847m
Szczyt dnia: Turbacz, 1310m n.p.m.

<<< Etap 14 ---------- Etap 16 >>>

Post w ramach opisu mojego przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego w 2020.