Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

27 paź 2020

Odznaka GOT PTTK

Długo po ukończeniu Głównego Szlaku Beskidzkiego wpadłem na pomysł wystąpienia o odznakę GOT GSBKsiążeczkę GOT pracowicie wypełniłem. Nie mam niestety pieczątek zbieranych w trakcie, ale poinformowano mnie, że mogę przejścia udokumentować zdjęciami. Wszystkie trasy są udokumentowane postami na moim blogu lub FB. Linki poniżej.

Spis wędrówek za rok 2019, kolejność jak w książeczce. Suma pkt: 264. Kilka punktów zostanie odjętych za pokrywające się odcinki - ale i tak z dużym zapasem kwalifikuję się na popularną + małą brązową (wymóg 180pkt).

  • Równica - 13 pkt GOT (Ustroń - Równica - Ustroń Polana)
  • Hrebienok - 10 pkt GOT (Stary Smokovec - Hrebienok - Vodopady Studeneho Potoka - Tatranska Lesna)
  • Stary Smokovec - Sliezsky Dom - 22 pkt GOT (Stary Smokovec - Hrebienok - Sliezsky Dom - Tatranska Polianka)
  • Trzy Kopce Wiślańskie - 21 pkt GOT (Przeł. Salmopolska - Trzy Kopce Wiślańskie - Stary Groń - Przeł. Salmopolska)
  • Wisła Groń - Mraźnica 17 pkt GOT (Wisła Groń - Kozińce - Przeł. Szarcula - Przeł. Kubalonka - Mraźnica - Wisła Głębce PKP - Wisła Groń)
  • Sopotnia - Hala Miziowa - 23 pkt GOT (Sopotnia Wlk - Korbielów Leśna - Hala Miziowa - przeł. Buczynka - Sopotnia Wlk Mrozków)
  • Soblówka - Hala Rycerzowa - 21 pkt GOT (Soblówka - nad Soblówką - Bacówka na Rycerzowej - Hala Rycerzowa - Młada Hora - Przeł. Kotarz - Soblówka)
  • Ujsoły - Hala Rycerzowa - 22 pkt GOT (Ujsoły - Muńcuł - Bacówka na Rycerzowej - Hala Rycerzowa - Młada Hora - szlak niebieski do drogi asfaltowej z potokiem Danielka)
  • Wokół Krynicy Zdrój - 26 pkt GOT (post z mapą)
  • Roztoki - Wielka Racza - 25 pkt GOT (post z mapą)
  • Joneczkowe Rycerki - Rycerzowa Wielka - 21 pkt GOT (post z mapą)
  • Pilsko - 24 pkt GOT (Korbielów Leśna - Przeł. Przysłopy - Hala Miziowa Schr. - Hala Miziowa granica - Pilsko (PL) - Hala Miziowa Schr. - Czarny Groń - Korbielów Leśna)
  • Biskupia Kopa - 19 pkt GOT (Pokrzywna - pod Piekiełkiem - droga Amalii - Schr. Pod Biskupią Kopą - Biskupia Kopa - przeł. Pod Kopą - przeł. Pod Zamkową Górą - Pokrzywna)


Spis wędrówek za rok 2020, w kolejności jak w książeczce. Punktacja, wliczając GSB, to 1040pkt GOT. Wszystkie poniższe posty zawierają mapy z przebytą trasą.

Oprócz odznaki GOT GSB, przy założeniu przyznania małej brązowej za rok 2019 punkty zdobyte w 2020 kwalifikują mnie na małą srebrną odznakę GOT



25 paź 2020

Halicz 160h

 Gdy tylko zobaczyłem reklamę ręcznie robionych znaków szlakowych, wiedziałem, że chcę taką mieć i wiedziałem co na niej będzie.


Przeszedłem w tym roku Główny Szlak Beskidzki, zaczynając od Wołosatego. Halicz jest drugim szczytem na szlaku (przed nim jest Rozsypaniec). Gdy na nań wszedłem, wiedziałem, że będę chciał wrócić. I tak zrobiłem - po ukończeniu GSB pojechałem specjalnie ponad 400km by jeszcze raz rozkoszować się widokami z Halicza.

Tegoroczny GSB był na raty. W przyszłym roku chcę przejść jeszcze raz, jednym ciągiem. I chcę zacząć z Ustronia, żeby mieć Halicz na deser! Wg. Mapy Turystycznej, czas marszu z Ustronia do Wołosatego to ok 162h. Na Halicz będzie 160h. I stąd taki czas na mojej tabliczce. Wisi na ścianie na przeciwko mojego biurka. Przypomina i motywuje.


Dziękuję Bartkowi z "Gór mi mało" za ekspresowe wykonanie tabliczki i wkomponowanie niestandardowego elementu graficznego oraz za piękne opakowanie (aż szkoda było rozrywać!) z mądrą i bliską mi sentencją.



24 paź 2020

Czerwone Wierchy

Kozica na Ciemniaku

 Czerwone Wierchy wcale nie były czerwone, 4 dwutysięczniki w jeden dzień, Giewont bez kolejki, kozice, śnieg i chmury - dużo jak na jeden jesienny dzień w Tatrach.

Robert vel Traper i ja planowaliśmy Czerwone Wierchy od pewnego czasu. We wrześniu nam nie wyszło, ten weekend zapowiadał się nieźle. Ale niestety słoneczna pogoda zmęczyła się po całym tygodniu i w sobotę postanowiła ustąpić chmurom. Dzień i tak był przyjemny, a my mamy powód by na Czerwone wrócić bezchmurnym niebie.

Wyjazd wcześnie rano - 4:30 - to dla nas nie nowość i nie problem. Na parking w Kirach dojeżdżamy przed 7:00 (parkingowy już czuwa i kasuje 30zł) i  o 7:05 przekraczamy bramkę TPN. Trasa wg Mapy Turystycznej wymagająca, prawie10h marszu..W rzeczywistości - choć do biegaczy nie należę, czasy mamy takie:

  • 9:20 Ciemniak (pierwszy z 4 Czerwonych Wierchów)
  • 11:45 Giewont
  • 14:15 powrót na parking

Czyli w sumie 7:10h. A Robert - gdyby na mnie nie czekał, miałby ok. 6h. Może to pogoda - chłodny, chmurny dzień, może czasy na szlaku są liczone na gorsze warunki. W każdym razie rzadko zdarza mi się tak duża różnica między czasem z mapy a faktycznym.

Widok z szlaku na Ciemniak

No dobrze, zostawmy rozważania czasowe. Pogoda niestety nie pozwoli na podziwiania klasycznych Czerwono-Wierchowych widoków. Wiemy o tym, spodziewamy się nawet deszczu. Były małe przebłyski, ale z drugiej strony deszcz tylko trochę pokropił. Ruszamy zielonym szlakiem w dolinie Kościeliskiej, by po chwili skręcić w lewo na czerwony, prowadzący na Czerwone Wierchy.

Czerwone Wierchy przy chmurnej pogodzie są żółtawe

Pierwszym z Czerwonych Wierchów, idąc od zachodu jest Ciemniak (2096m n.p.m.). Jest zimno, wietrznie i jesteśmy w chmurze. Na szczycie zastajemy stado kozic, które chyba są przyzwyczajone do turystów, bo bez problemu pozwalają podejść i robić zdjęcia.


Kozice na Ciemniaku

Idziemy dalej, na kolejny Wierch - najwyższą z nich, Krzesanicę 2122m. Na podejściu i zejściu jest trochę śniegu. Jest ślisko, ale bez dramatu. To chyba jednak ostatni moment na przejście bez raków.

Krzesanica, widok z Ciemniaka

Na mapie kolejne szczyty wydają się być daleko, ale w rzeczywistości są blisko siebie. Następny za Krzesanicą jest Małołączniak, 2096m n.p.m. Tu mamy najgorsze warunki, widać tyle co na załączonym obrazku...

Małołączniak w grupie Czerwonych Wierchów

I na koniec Kopa Kondracka, najniższa z Czerwonych Wierchów, ale łapie się do katalogu dwutysięczników - 2005m n.p.m. Tu na moment po stronie słowackiej przejaśnia się i mam piękny widok na plamę słońca. Z drugiej strony - mleko.

Początkowo planowaliśmy 4 Czerwone Wierchy, z opcjonalnym, zależnym od czasu i warunków, wejściem na Giewont. Dla obu nas to byłby pierwszy raz w życiu na tej kultowej górze (a nasza średnia wieku to 50+ ...). Czasu mamy dużo, warunki rewelacyjne nie są, ale też nie są złe - wiatr nie jest silny, deszcz nie pada, pogoda jest "bezwidokowa", ale stabilna. I przede wszystkim - prawie nie ma ludzi. Do Przełęczy Kondrackiej spotykaliśmy pojedynczych górołazów. Nie ma dyskusji, idziemy na Giewont (1895m n.p.m.). Zostawiamy czerwony szlak (którym dalej można dojść na Kasprowy) i idziemy żółtym na Kondracką przełęcz i dalej niebieskim na Giewont.

Droga na Giewont z Kopy Kondrackiej

Giewont jest sporo niższy od Czerwonych Wierchów, ale bardziej skalisty i trudniejszy. Na każdym ze szczytu Czerwonych jest mnóstwo miejsca, na Giewoncie "kupa kamieni" (oj, mój nauczyciel geografii z liceum byłby oburzony...). Nie wyobrażam sobie co się dzieje na Giewoncie w sezonie, gdy trzeba stać w kolejce na wejście i zejście.

Tu trochę prywaty - ze względu na małą aktywność fizyczną przez pierwsze 40 lat życia - i przez to małą zwinność, mam lekką awersję do łańcuchów. Nie jest to panika, ale zabierają mi trochę czasu. Zejście jest zawsze gorsze od wejścia. Dobrze, że nikt za mną nie popędza i nie pcha się - mogę spokojnie z nimi sobie poradzić.

Krzyż na Giewoncie, zdjęcia z zejścia

Nie wiem co takiego jest w Giewoncie, że co lato słyszymy o kolejkach na wejście, że każdy kto jest w Zakopanem musi go "zaliczyć". Może to najwyżej położona samowolka budowlana w Polsce, może bliskość Zakopanego, może legenda o śpiącym rycerzu i charakterystyczny kształt. Dołączam do grona tych co "zaliczyli" Giewont i nie mam zamiaru tam wracać - a na pewno nie w pogodzie, która gwarantuje tłumy.

Widok na Czerwony Wierchy spod Przełęczy Kondrackiej

Po Giewoncie wracamy na przełęcz Kondracką, skąd czerwonym szlakiem schodzimy na przełęcz w Grzybowcu. I ten fragment dzisiejszej trasy - pomimo, że prowadzi w dół - zmęczył mnie najbardziej. Bardziej niż długie wejście na Ciemniak, bardziej niż Giewont. To chyba przez mokre i wyślizgane kamienie, trudno złapać rytm, co chwilę trzeba uważać gdzie postawić nogę.

Szlak czerwony z przełęczy Kondrackiej

Na koniec skręcamy w lewo na czarny szlak "reglowy", którym dochodzimy do doliny Kościeliskiej i dalej zielonym na parking. Robi się ciepło, kurtki, rękawiczki i czapki lądują w plecaku i możemy podziwiać tatrzańską jesień.



Na Czerwone Wierchy wrócę przy pogodzie pozwalającej nacieszyć się bajecznymi widokami. 

Data przejścia: 24.10.2020

Czas przejścia: 7:10h