Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

11 paź 2020

Turbacz - Ochotnica Dolna

 Drugi dzień dwu-dniowej wędrówki w jesiennych Gorcach. Po noclegu w Schronisku PTTK na Turbaczu budzimy się z zupełnie inną pogodą niż poprzedniego dnia. Słońce schowane za chmurami. Mało widać, wilgotno, ale i tak pięknie. Trochę jak w czasie majowej wędrówki w północnej części Gorców

Widok z okna nie zachwyca, za to możemy przeczytać jakie szczyty widzieliśmy wczoraj wędrując w masywie Lubania.


Nie ma co czekać na przejaśnienie, cały dzień będzie taki. Jemy szybkie śniadanie i punkt 8:00 ruszamy. Jest zimno, mokro i wszędzie mgła. Ale w szybkim marszu grzbietem łączącym Turbacz i Gorc szybko się rozgrzejemy a zamglone góry mają niepowtarzalny urok.

Wpadamy w "pętlę czaso-przestrzeni". Zegarek schowany pod rękawem kurtki, komórka głęboko w kieszeni, więc tracimy poczucie czasu. Ale za wydaje się, że N-ty raz przechodzimy obok tego samego drzewa, widzimy to same poletko rudawych jagód i wdeptujemy w tą samą kałużę. Tak wygląda 2/3 szlaku - niewielkie wzniesienia, głównie płasko, brak punktów odniesienia daje takie wrażenie niekończącej się wędrówki w nicości. Jest to może wędrowanie dla koneserów, ale ja takim koneserem się stałem. To lubię!

Po dojściu pod Gorc (na sam szczyt nie wchodzimy), skręcamy w lewo i schodzimy do Ochotnicy Dolnej. Droga leśna szybko zamienia się w stokówkę, ubłoconą i "rozbabraną" przez jakiś ciężki sprzęt.

I w zasadzie na tym mógłbym opis zakończyć. Ale wpadamy na pomysł, aby skorzystać z "skrótu", który wg mapy ma nas zaprowadzić do sioła Skrodne, gdzie czekają nasze samochody. No cóż, po raz kolejny definicja skrótu wprowadzona przez mojego pana od matematyki w liceum - 

Skrót w górach to najdłuższa drogą łącząca dwa punkty

- okazuje się prawdziwa... Skrót owszem jest dość wyraźny i na mapie turystycznej i w Google Earth, ale natura postanowiła odbić nieużywaną ścieżkę. Kończymy w głębokim, zarośniętym żlebie, którym płynie potok. Nie pozostaje nic innego jak wrócić na szlak. No cóż, nie zostanę pierwszym człowiekiem, który wytyczy szlak z Gorca do sioła Skrodne.

Po powrocie na szlak już nie kombinujemy i grzecznie wędrujemy do Ochotnicy. Czas przejścia, pomimo błądzenia, mamy 4:30h. Czyli nasza pętla czasoprzestrzeni okazała się jednak mieć punkt wyjścia.

Dzień drugi bardzo różny od pierwszego. Po słońcu i pięknych widokach Tatr, mieliśmy mgłę i w zasadzie brak widoków. Jak w życiu. Lubię i takie i takie dni.

Ochotnica Dolna - Turbacz



 Dzień 1 dwudniowej wędrówki przez Gorce. Zaczynamy w Ochotnicy Dolnej, z bazy „Pokoje Gościnne u Anki”. Schodzimy do centrum Ochotnicy skąd zielonym szlakiem udajemy się w górę. na masyw Lubania. Poranek jest rześki, Gorce zaczynają przybierać jesienne barwy. 


Wychodzimy 7:45, start lotny na szlaku 8:10. 9:10 jesteśmy już w paśmie grzbietowym i mamy zapowiedź czekających nas widoków.  



Rześkie ranne powietrze wyostrza widoczność. Nad jeziorem Czorsztyńskim mgła, sponad której wyrastają szczyty Tatr. Później sytuacja odwróci się - mgła znad jeziora zniknie, ale na Tatrami pojawia się chmury. Ale warto też przyglądać się bliższym widokom. Napotykamy płaskorzeźbę 3D idealnie wkomponowaną w drzewo. A także tabliczkę wskazującą przebieg granicy z Austrią w 1770r - czyli po pierwszym rozbiorze Polski.



Zdjęcie z informacją o kopcu granicznym dodaję do mojej kolekcji granicznych ciekawostek w Beskidach.

Spacer pasmem grzbietowym Lubania to czysta przyjemność. Jest ciepło, ok 15°, pasmo jest zalesione ale co jakiś czas z lewej strony otwiera się widok na południe - Tatry widać dokładnie. Korzystając z apki World Peaks możemy się pokusić o nazwanie widocznych szczytów. Najwyższy to Gerlach.
 


Tak dochodzimy do sioła Studzionki. To cześć Ochotnicy Górnej, która sięga pasma Lubania. Kilka domów, drewniany kościółek i widok na Tatry.

 

Po Studzionkach zejście (z małym podejściem na lokalny szczyt z dobrym widokiem na Tatry) do przełęczy Knurowskiej  przebiega tedy ruchliwa droga, wiec bez zatrzymania idziemy dalej i zaczynamy bezpośrednie podejście na Turbacz.



Pogoda zmienia się, jest cieplej, ale szczyty Tatr przestają być widoczne. Za to możemy oglądać widok na wschód - widać Lubań i całą naszą dotychczasową trasę.

Przed schroniskiem na Turbaczu rozciąga się długa Hala ...Długa. Gorczański Park Narodowy prowadzi konsekwentne prace mające na celu odtworzeniu funkcji górskich hal związanych z wypasem owiec. Podobne wysiłki obserwowaliśmy w czasie majowego spaceru w Gorce z Lubomierza.


W schronisku jesteśmy o 14:30, czyli po 6:30h wędrówki. W sam raz by w czasie obiadu śledzić zwycięski w wykonaniu Igi Świętek bój finałowy na Roland Garros. Przyjemny dzień, piękne widoki, dobre wieści z Paryża, czego chcieć więcej? Zachodu słońca z Turbacza!

Wieczór robi się chłodny, ubieramy się i idziemy na krótki spacer na szczyt Turbacza. Chmury, które wcześniej widzieliśmy nad Tatrami, teraz są nad nami. Jest chłodno i wilgotno. Ale na zachodzie widać czerwonawy pasek. Pięknie oświetlona, pomimo pochmurnego nieba, jest Babia Góra.




Dzień drugi okazał się mocno odmienny - mglisty i mokry. Opis w osobnym artykule.

9 paź 2020

Jesienne Gorce - logistyczny majstersztyk


W maju 2020 wybraliśmy się w "
Magiczne Gorce" - mgliste i trochę deszczowe. W sierpniu, w czasie przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego, Gorce były znowu zamglone (wieżę na Lubaniu najpierw usłyszałem we mgle, potem dopiero zobaczyłem), potem w okolicach przełęczy Knurowskiej wyszło słońce i powyżej mogłem podziwiać widoki, by na Turbaczu znowu mnie przywitać mgłą. Wtedy postanowiłem, że do trzech razy sztuka, wracam w Gorce i celuję w "Złotą Polską Jesień".

Wycieczkę zaplanowałem jako dwudniową, ze startem i metą w Ochotnicy Dolnej oraz noclegiem w schronisku na Turbaczu.

Wyprawa zamieniła się w logistyczny majstersztyk, gdy okazało się, że część chętnych nie będzie w stanie przejść 24km z Ochotnicy na Turbacz. Specjalnie dla nich wymyśliłem skrót - podwiezienie na Studzionki - stamtąd będą mieli o połowę krótszy dystans i oszczędzę im najbardziej stromego podejścia. Potem okazało się, że jedna z nas, Ingegjerd, musi wracać na nockę do domu - dojdzie więc na Turbacz i zejdzie do Nowego Targu, skąd busem wróci do domu. Kolejne dwie osoby zamiast na Turbaczu będą nocować u rodziny w Zakliczynie. Żeby jednak wejść i zejść z Turbacza w to samo miejsce w czasie dostosowanym do ich możliwości, poleciłem im podjechać na Przełęcz Knurowską. W efekcie grupa 8-osobowa podzieliła się na osobne 4 wycieczki, łączy nas tylko nocleg w Ochotnicy, w "Pokoje Gościnne u Anki". Mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy wycieczki będą zadowoleni z zaproponowanych wariantów.

Dzień 1: Ochotnica Dolna - Turbacz [przez Kudów, Studzionki i Przełęcz Knurowską]

Dzień 2: Turbacz - Ochotnica Dolna [przez Gorc]

Relacja Ingegjerd z wędrówki z Przełęczy Knurowskiej na Turbacz i biegu na autobus do Nowego Targu