Analytics

English blog

Snufkin - my blog in English

Hello English speakers , My blog is in Polish and it will stay that way. You can use the Google translate widget provided. This said, I have...

3 wrz 2020

Beskidy z Katowic w 1 dzień: cz. 1 - Magurka Wilkowicka

Znajoma poprosiła mnie o pomoc w wytyczeniu kilku propozycji tras na jednodniowe wycieczki w górach. Trasy muszą spełniać szereg założeń:

  • dojazd komunikacją publiczną z Katowic
  • czas trwania, łącznie z dojazdem < 12h (pies w domu)
  • trasa łatwa, dla osób, które dawno nie chodziły po górach
  • ładne widoki
  • schronisko opcjonalne
Dodałem dodatkowe założenia:
  • wyjazd dopasowany do weekendowego rozkładu jazdy
Wycieczki "dla początkujących":
  • jeśli jest schronisko, przeznaczam 1h na postój
  • do czasu przejścia z mapa-turystyczna.pl dodaję 20%

Wycieczka "dla średnio-zaawansowanych":
  • jeśli jest schronisko, przeznaczam 45min na postój
  • do czasu przejścia z mapa-turystyczna.pl dodaję 10%

Trasa #1 - Straconka - Gaiki - Przegibek - Magurka - Straconka

(wycieczka dla "początkujących")

Wyjazd

Pociąg Katowice: 7:31 (Koleje Śląskie) - Bielsko-Biała Główna: 8:20
Autobus komunikacji miejskiej, nr 11, przystanek "Warszawska Dworzec": 8:30 - "Górska Kościół" (kier. Straconka) 8:52


Trasa

Z przystanku "Górska Kościół" czerwonym szlakiem, chwilę ulicą w kierunku jazdy autobusu. Po 200m szlak skręca w lewo. Ciekawostka - pójdziemy początkiem Małego Szlaku BeskidzkiegoSzlak zaprowadzi nas na szczyt Gaiki gdzie łączy się z niebieskim, którym będziemy kontynuować do Przełęczy Przegibek i dalej do schroniska na Magurce Wilkowickiej. Po drodze będziemy mieli kilka punktów widokowych. Po lewej stronie będzie jezioro Międzybrodzkie a za nim góra Żar.

Po odpoczynku w schronisku, wracamy na Straconkę szlakiem żółtym, który doprowadzi nas prosto na przystanek autobusowy.

Schronisko: Magurka

Czas przejścia, łącznie z odpoczynkami: ok. 6h

Powrót

Autobus nr 11, przystanek "Górska Kościół" 15:32 - "3 Maja Dworzec" 15:52
Pociąg Bielsko-Biała Główna 16:05 - Katowice 16:57 (EIC)

Całkowity czas wycieczki: 9:30h

2 wrz 2020

Tatry Wysokie dla opornych

Jeśli uwielbiasz tatrzańskie widoki, a obawiasz się wysokogórskiej wyprawy, polecam spacer u podnóża słowackich Tatr Wysokich. Trasa jest łatwa, dla każdego, kto choć trochę chodzi po górach. Bez ekspozycji, bez stromych podejść i trudnych odcinków i przez większą część bez tłumów turystów. Ale za to z widokami na najwyższe szczyty Tatr - Gerlach, Łomnicę i Sławkowski Szczyt.


Widok na Tatry z miejscowości Stara Lesna

Zdjęcia pochodzą z kilku moich przejść tą trasą - przeszedłem ją w obie strony, w różnych porach roku - stąd niektóre zdjęcia są zimowe, niektóre letnie. 

W zależności od czasu i kondycji, trasę można odwrócić ale też bardzo łatwo wydłużyć / skrócić. Jest to możliwe dzięki "elektriczce" (Tatranské elektrické železniceTEŽ). Z większości stacji w głąb Tatr prowadzi szlak łączący się z biegnącymi równoleżnikowo szlakami czerwonym (Tatrzańska Magistrala) i niebieskim.

Schemat elektriczki

Na potrzeby niniejszego artykułu przyjmijmy wersję Tatranská Lomnica - Vyšné Hágy.

Ze stacji Tatrzańska Łomnica udajemy się niebieskim szlakiem w stronę kolejki na Łomnicę. Szlak szybko wychodzi poza miasto, pnie się w górę (warto czasem obejrzeć się za siebie - widać rozległą Kotlinę Podtatrzańską i Poprad). 



Szlak wkrótce wchodzi w las i częściowo trawersem, częściowo delikatnie pod górę prowadzi do wodospadów Zimnej Wody (Vodopády Studeného potoka). Po drodze możemy poczytać historię Orła Karola, który chciał być królem.



Woda w potoku jest oczywiście zimna a nalot na skałach nadaje jej charakterystyczny zielonkawy odcień. Tutaj zostawiamy szlak niebieski i krótkim zielonym "łącznikiem" przez Bilikową Chatę idziemy na Hrebienok. Ta część trasy może być zatłoczona, gdyż Hrebienok jest popularnym (i dzięki kolejce szynowej łatwo dostępnym) miejscem. Można oczywiście odpocząć, zjeść schroniskowy posiłek, ale ja wolę iść dalej. Dalej - czyli Tatrzańską Magistralą (główny czerwony szlak wzdłuż słowackich Tatr) w stronę schroniska Śląski Dom


Tu zaczyna się najatrakcyjniejszy widokowo fragment trasy. Szlak prowadzi trawersem, wycięty w większości jest w kosodrzewinie na zboczu Sławkowskiego Szczytu, co daje szerokie widoki. Widać liczne szczyty w paśmie Sławkowskiego, a później przed nami będzie widok na Gerlach.




Dochodzimy do schroniska Śląski Dom (Sliezsky dom). Jest to właściwie hotel, z dość drogą restauracją. Na szczęście obok jest przyczepa, gdzie można kupić bardziej przystępne cenowo posiłki. Tak jak Hrebienok, Śląski Dom jest popularnym miejscem i tu po raz drugi na naszej trasie możemy spodziewać większej liczby ludzi. Ale tłumów jak przy Morskim Oku raczej nie ma (byłem w maju, lipcu i październiku, zawsze w weekend).

Śląski Dom znajduje się nad Stawem Wielickim (Velické pleso) do którego spływa malowniczy wodospad. Wzdłuż niego prowadzi szlak na przełęcz Polski Grzebień (Poľský hrebeň), którą miałem okazję zdobyć w fantastycznej październikowej pogodzie w czasie wyprawy w poprzek Tatr.





Dla zmęczonych ze Śląskiego Domu jest możliwość zejścia do stacji Tatrzanska Polanka (Tatranská Polianka) - zielonym szlakiem, lub po prostu drogą asfaltową.

Ja jednak polecam kontynuowanie wędrówki Magistralą (czerwony szlak) i następnie zejście żółtym szlakiem do stacji Vyšné Hágy.


Przejście tej trasy jest dobrą propozycją dla wszystkich odpoczywających w Tatrach - można na jeden dzień zostawić tłumy po naszej stronie i nacieszyć się tatrzańskimi widokami na łatwym szlaku.





31 sie 2020

GSB - Etap 20: Literka Sponsor - "Ś"

Jestem Ślązakiem, więc literki "Ś" nie mogło zabraknąć wśród sponsorów odcinków mojego GSB. Ś jak Śląski Beskid. To mój pierwszy i najbliższy mi Beskid. Tu chodziłem na pierwsze wycieczki w liceum i tu wróciłem po 20 latach siedzącego trybu życia. I tu, od wyprawy na Baranią Górę 4 lata temu zaczęło się moje górskie włóczykijowanie. 

Gościnnie dodaję literkę "
Č" jak Česko. Słowacja i Ukraina miały swoje literki, więc Czechom też się należy. A że literkę C wykorzystałem przy Połoninie Caryńskiej, stąd kombinacja z czeską literką.


W Beskid Śląski wkraczam w moim etapie 20, w Węgierskiej Górce, po przekroczeniu  Soły - rzeki granicznej z Beskidem Żywieckim

Znakarze GSB chyba mieli nadmiar farby - nie sądzę, żeby ktoś inny specjalnie wnosił farbę na Halę Radziechowską (zdjęcie zrobione na podejściu tamże)


Na tym samym podejściu doświadczyłem Bożej obfitości, za którą jestem wdzięczny. W Węgierskiej Górce chciałem kupić jabłka, ale ... zapomniałem. Zorientowałem się 2 godziny w górę. Zły na siebie, zatrzymałem się na krótki postój. A wokół mnie suto zaopatrzony bufet - maliny, borówki, jeżyny. Wszystkie w jednym miejscu, nawet nie trzeba było się schylać. Tak jakby Bóg zapraszał - "proszę, częstuj się". Potem jeszcze spotkałem jagodziarzy i zakupiłem kubeczek. Starczyło i na etap 21, ten z kropką.


Beskid Żywiecki hojnie uraczył mnie wschodami i zachodami słońca. Beskid Śląski nie chciał być gorszy. Co prawda nocleg tylko jeden a Stożek nie daje widoku na zachód, ale wschód nad Skrzycznem (najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, 1257m n.p.m.) i Baranią Górą był zachwycający.


W wielu krajach szczyty nazywane są od osób, odkrywców bądź sławnych ludzi. Chyba wszyscy miłośnicy gór wiedzą, że najwyższym szczytem Australii jest Mt Kościuszko (miałem okazję go zdobyć, zapraszam do relacji). W Polsce nie potrafię sobie przypomnieć szczytu nazwanego od osoby. Dlatego zwróciłem uwagę na szczyt Cieślar, między Stożkiem a Soszowem, który nazwano od pierwszego wójta Wisły. Zresztą do dzisiaj sporo mieszkańców Wisły nosi to nazwisko.


Nieopodal schroniska Soszów znajdujemy jeszcze jedną literkę "Ś" - jak królewna Śnieżka. Co Śnieżka i jej krasnoludki robią na Soszowie, tego niestety nie wiem :-)


Duża część ostatniego etapu GSB prowadzi granicą z Czechami. Czesi odległości na szlakach podają w kilometrach, co w górach absolutnie nic nie daje...


No i wreszcie w Beskidzie Śląskim znajduje się czerwona kropka do której zmierzałem. Za rok wracam pod tą kropkę i idę do Wołosatego. I Beskid Śląski, tak jak w moim życiu, będzie pierwszy, a nie ostatni.